Używamy plików cookies w celu ułatwienia korzystania z naszej strony.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich wykorzystywanie.
Rozumiem
| 1. Wild Sage | |
| 2. New Monster Avenue | |
| 3. Half Dead | |
| 4. Get Lonely | |
| 5. Maybe Sprout Wings | |
| 6. Moon Over Goldsboro | |
| 7. In The Hidden Places | |
| 8. Song For Lonely Giants | |
| 9. Woke Up New | |
| 10. If You See Light | |
| 11. Cobra Tattoo | |
| 12. In Corolla |
Ubiegłoroczny, 13. album Johna Darnielle'a występującego pod
kryptonimem The Mountain Goats, "The Sunset Tree", okazał się sukcesem,
który ostatecznie przypieczętował pozycję artysty jako jednego z
najwybitniejszych singerów-songwriterów Ameryki. Sukces ten był o tyle
zaskakujący, że "The Sunset Tree", był cyklem trudnych piosenek
opowiadających z bolesną szczerością o ciężkim dzieciństwie piosenkarza
i jego złych relacjach z brutalnym, ograniczonym ojczymem. Podobne
dzieło – zwłaszcza, kiedy sprowokowało lawinę listów i e-maili od
podobnie wykorzystywanych i maltretowanych przez rodziców ludzi, którzy
w tych piosenkach ujrzeli siebie – trudno było przebić. A jednak udało
się. "Get Lonely" – album o samotności opisanej "tak nieromantycznie,
jak to tylko możliwe", jak mówi Darnielle, okazuje się godnym następcą i
dopełnieniem swego poprzednika.
Darnielle w swojej opowieści o powstawaniu "Get Lonely" zamieszczonej na łamach "Los Angeles Times" przyznaje, że sam długo nie miał pomysłu na to, o czym miałby opowiadać jego następny album. Iluminacji doznał podczas trasy koncertowej, w hotelu w miasteczku King of Prussia w Pennsylwanii, gdy boleśnie odczuł samotność. Tak, to będzie album o samotności, a do nowopisanych utworów można będzie dorzucić kilka dawniejszych piosenek z zarzuconego cyklu o potworach. No bo przecież potwory zawsze są samotne... Ale "Get Lonely" w porównaniu do kruchego, przesyconego bolesnymi wspomnieniami, konfesyjnego "The Sunset Tree" oferuje więcej spokoju, a nawet – pogody ducha. Może to bowiem być rzecz o samotności, ale też i o pogodzeniu się z samotnością jako nieodrodnym elementem życia. To już nie jest niebo pokryte aż po horyzont jednolitą warstwą czarnych chmur. Tu od czasu do czasu przebłyskuje słońce, co wyraźnie widać w tekstach i muzyce, tworzonej przez Darnielle'a i jego stałych współpracowników, Petera Hughesa i Franklina Bruno, oraz gości: wiolonczelistę Erika Freidlandera i perkusistę Corey Fogela.