RockSerwis.FM
 
 
/ftp/0/112/[200816]_pendragondvd.jpg
And Now Everybody To The Stage (DVD+2CD limited edition)
 
średni czas realizacji: od 7 do 45 dni 
 
25.09.2006
DVD 103.89 zł
 
 
 
 
DVD:
 
1. No Place For The Innocent
 
2. As Good As Gold
 
3. Guardian Of My Soul
 
4. Kowtow
 
5. The Wishing Well
 
6. The Edge Of The World
 
7. Nostradamus
 
8. The Dance Of The Seven Veils
 
9. Paintbox
 
10. The Last Waltz
 
11. Breaking The Spell
 
12. Masters Of Illusion
 
13. The Black Knight
 
14. The Lost Children / Green Eyed Angel / Sister Bluebird / The Last Man On Earth
 
15. Am I Really Losing You?
 
+ extra:
 
- Biography
 
- Discography
 
- Interview With Nick Barrett
 
- The Progumentary - A Home Video Recording
 
.
 
CD 1:
 
1. No Place For The Innocent
 
2. As Good As Gold
 
3. Guardian Of My Soul
 
4. Kowtow
 
5. The Wishing Well
 
6. The Edge Of The World
 
7. Nostradamus
 
.
 
CD 2
 
1. The Dance Of The Seven Veils
 
2. Paintbox
 
3. The Last Waltz
 
4. Breaking The Spell
 
5. Masters Of Illusion
 
6. The Black Knight
 
7. The Lost Children / Green Eyed Angel / Sister Bluebird / The Last Man On Earth
 
8. Am I Really Losing You?
 
 
Nick Barrett - vocal, guitar
Clive Nolan - keyboards
Peter Gee - bass guitar
Joe Crabtree - drums
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • PENDRAGON
    Past And Presence (DVD+2CD) (digipak)

  • GALAHAD
    Resonance - Live In Poland (DVD+CD limited edition)

  • RIVERSIDE
    Anno Domini High Definition (CD+DVD limited edition) (digipak)

  • RIVERSIDE
    Second Life Syndrome

  • ALBION
    Broken Hopes

  • PENDRAGON
    Concerto Maximo (DVD+2CD limited edition)

  • PORCUPINE TREE
    Fear Of A Blank Planet

  • ALBION
    Wabiąc cienie

  • RPWL
    The RPWL Experience (special edition)

  • AIRBAG
    Identity

  • RAIN
    Cerulean Blue (gatefold cardboard sleeve)

  • TWELFTH NIGHT
    Voices In The Night (2CD)

  • RIVERSIDE
    Voices In My Head

  • MARILLION
    Happiness Is The Road Volume 1: Essence

  • AIRBAG
    All Rights Removed
 
 

Rejestracja koncertu, który odbył się 22 maja 2006 w katowickim Teatrze im. St. Wyspiańskiego. Ten magiczny wieczór był okazją do wyjątkowego spotkania z legendą brytyjskiego progrocka, która po 5 latach przerwy ponownie zawitała do Polski! Pendragon to wiele lat niezmiennej popularności, setki koncertów i rzesze oddanych fanów na całym świecie. Na katowickim koncercie zaprezentowali przekrojowy repertuar i takie niezapomniane kompozycje jak "As Good As Gold", "Kowtow", "Nostradamus", "Paintbox", "Black Knight" czy dedykowany polskiej publiczności "The Edge of the World". Dodatki: biografia, dyskografia, wywiad z Nickiem Barrettem, i inne niespodzianki!

Wersja limitowana z dwoma dodatkowymi płytami audio z tego koncertu!

 
 

RECENZJE

Byłem na tym koncercie! To mój czwarty koncert Pendragonu i zapewne najlepszy. Było fantastycznie i tak samo znakomicie zapowiada się DVD! Z tego co widzę, to chyba nic nie wycięli - doskonały zestaw utworów - wszystko co najlepsze z dyskografii. Jak dla mnie zabrakło tylko "A Man Of Nomadic", ale i tak jest super. Każdy fan musi to mieć.

/Grzegorz/

__________________________________________________

Ja niestety nie miałem okazji być na polskim koncercie - tym uwiecznionym na płycie DVD. Byłem natomiast na koncercie w maleńkiej salce koncertowej "Z7" w Pratteln koło Bazylei (Szwajcaria). Koncert był niesamowicie kameralny, przyszło może ze 200-300 osób, ale też salka niewielka i zespół musiał się nieźle sciskać na scenie. Ja sam stałem dosłownie pod samą sceną, w przerwach między utworami Nick często gaworzył z publicznością, już po paru chwilach nawiązał tak serdeczny kontakt z fanami, że w zasadzie cały koncert odbył się na zasadzie spotkania rodzinnego. A repertuar - no cóż, tutaj nie można mieć żadnych zastrzeżeń, bo zespół odegrał w zasadzie po troszkę wszystkiego. Były zatem kawałki z nowej płytki "Believe", ale wrócili też do perełek sprzed parunastu lat. Mi samemu zabrakło w sumie tylko utworu "Wisdom Of Solomon" z "Believe"; utwór jest tak złożony instrumentalnie (gitara elektryczna przeplata się z klasyczną, momentami słychać trzy gitary), że dosłownie mnie roznosiło by poznać wersję koncertową tego nagrania, by zobaczyć jak Nick sobie z tym poradzi. No i poradził sobie w ten sposób, że tego kawałka nie zagrał. Nie widzę go również na liście z polskiego koncertu więc wnioskuję, że zespół jeszcze nie opracował wersji live. Reszta muzycznie bez zarzutów, nowy perkusista niesamowicie operował na garach, momentami grał na stojąco jak jakiś wojownik-bębniarz, Nick ze swoimi gitarami to już klasyka rocka, Peter wiecznie uśmiechnięty, a jego ruchy jak zawsze nieskoordynowane, a już na pewno nie pod rytm utworu. Clive jest po prostu wielki. Cóż więcej można dodać? Pendragon jak wino, co roku lepszy. Pozostaję tylko mieć nadzieję, że uda im się przyciągnąć większe tłumy na koncerty, bo z paruset biletów chyba ciężko wyżyć, opłacić ekipę, a potem jeszcze zaszyć się w studio na parę miesięcy i popracować nad nowym albumem.

/T. Michalak/

___________________________________________________

Powiem na wstępie: nie będę obiektywny. Nie pozwala mi na to moje uwielbienie tego zepołu i to, że dla mnie są najlepsi i najwięksi na świecie. Szkoda, że to tylko Teatr w Katowicach, a nie Earls Court w Londynie (tam gdzie Pink Floyd nagrali "Pulse"), bo to się Im po prostu należy. Wyobrażacie sobie Ich właśnie tam w Londynie... Chociaż może nie szkoda, że Katowice – dzięki temu byłem tam i nie zapomnę tego dnia do końca życia. Na 100% nie szkoda – atmosfera, scenografia, nagłośnienie doskonalne nadaje się na takie koncerty. Te światła... Film jest bardzo dobrze zmontowany (chyba 8 kamer), super kolory, trochę ciemno momentami ale to właśnie tworzy tak niesamowitą otoczkę koncertu. Pendragon jest jak wino – im dłużej grają, tym są lepsi. Można to powiedzieć o tych wszystkich latach na scenie, jak i o tym jednym konkretnym wieczorze – mija druga godzina koncertu, a Oni grają i grają, jakby wcale nie mieli zamiaru i ochoty kończyć... A jak już skończą, to w wielkim stylu: wiazanką "The Lost Children" / "Green Eyed Angel" / "Sister Bluebird" / "The Last Man On Earth" i na dokładkę "Am I Really Losing You?". Czy można chcieć czegoś więcej? Ja bym chciał... Wiem, marzenia... ale pomimo prawie dwóch i pół godziny chciałbym jeszcze "Back In The Spotlight", "The Voyager", "And We'll Go Hunting Deer", "If I Were The Wind", "A Man Of Nomadic Traits", tak do trzech godzin i mógłbym umierać. Wracając na ziemię: zestaw zagrany to naprawdę The Best of Pendragon! Wszystkie pozycje obowiązkowe. Wszystko zaczyna się oczywiście od krótkiego wstępu "Believe", a widz widzi tylko film, który podczas koncertu wyświetlany był na telebimie. Muzycy zaczynają tak naprawde grać od "No Place For The Innocent", czyli trochę pomocji nowego albumu. Tempo nie spada – "As Good As Gold" i "Guardian Of My Soul" – jak z rękawa Barrett i Nolan czarują i hipnotyzują publiczność, ten drugi utwór ma tyle zmian tempa, ile dziur w łódzkich drogach. Doskonały początek, a zaraz po nim jeszcze "Kowtow" - po raz pierwszy widziałem ten utwór na żywo i powiem, że ten utwór już w 1989 roku zwiastował, że będziemy mieć do czynienia z Wielkim Zespołem. Szczególnie druga częśc tej kompozycji jest doskonała pod każdym względem. Po "Kowtow" zaczyna się właściwy koncert: "The Wishing Well" i "The Edge Of The World". Najmocniejsze akcenty z nowego albumu "Believe" sprawdzają się na żywo rewelacyjnie. To cała kwintesencja muzyki Pendragonu: melodyjność, gitarowe solówki, piano Nolana, świetna sekcja rytmiczna (oczywiście Gee oraz nowy nabytek - Joe Crabtree - za bębnami radzi sobie wyśmienicie). Potem już "klasyk" koncertowy, niezwykle żywiołowy "Nostradamus" i coś z mojej ulubionej płyty, "The Dance Of The Seven Veils". Jest super, ale najlepsze wciąż przed nami... W "Paintbox" słyszymy jedną z najlepszych solówek Barretta, a zaraz po niej kolejny "klasyk" – tym razem "The Last Waltz". To znak, że zbliżamy się do końca. Nick zapowiada najpiękniejszą piosenkę jaka kiedykolwiek powstała: "Breaking The Spell"... Wiem, że wraz z Barrettem wszyscy na sali są w innnym świecie. Najlepszy fragment koncertu, ale to jeszcze nie koniec, bo później zespół serwuje nam "Masters Of Illusion", najbardziej floydowski utwór Pendragonu, ale jak dla mnie w tym przypadku uczeń przerósł mistrza. Koniec? Nie, panowie dopiero się rozkręcili, na pierwszy bis zapomniany już "The Black Knight", jakie było moje zdziwienie, że ten utwór brzmi tak świeżo i nowocześnie (muszę przypomieć sobie JEWEL!). Na drugi bis wsponiana wiązanka oraz "Am I Really Losing You". To solo Barretta mogłoby trwać wieczność, chyba nikt nie wymyslił fajniejszych dźwięków niż te. On gra i gra, widownia wpatrzona i zła, bo wie, że to już koniec niestety. Jeszcze tylko pożegnanie, przybicie "piątki" z pierwszymi rzędami i zespół schodzi ze sceny przy gromkich brawach. Znakomity, znakomity występ. Kto był to wie, kogo nie było, musi kupić płytę, najlepiej ładnie wydaną wersję z CD. Pendragon jest jak wino? – zdecydowanie tak. Porównując DVD z Krakowa i to z Katowic, widać jak rozwinął się na przestrzeni lat ten zespół. Widzę, że są to ludzie, którym granie sprawia ogromną frajdę, którzy mają odpowiedni stusunek do tego. Występują na luzie, nie ma już przebierania się w kostiumy, okładek z płyt w tle. Podchodzą do tego z potrzebną rezerwą i tak trzymać. Widzimy też jak zmieniła się sama realizacja koncertów, takiej produkcji nie powstydziłby się żaden zespół, chociaż co do obrazu można mieć małe zastrzeżenia – widać momentami kompresję. Nie wiem czy to nie błąd, że producent upchnął wszystko na jednej płycie zamiast podzielić to na dwie. Niezapomniany majowy wieczór... byłem tam.

/Grzegorz/

___________________________________________________

Rewelacyjny album z koncertu zespołu, który odbył się w maju 2006r. w Katowicach. Pendragon na scenie jak zwykle w świetnej formie, tym razem z nowym perkusistą, który bardzo dobrze poradził sobie z całym repertuarem zespołu. DVD tym razem nie posiada wady poprzednika (pierwszego DVD z zapisem koncertu z Krakowa), czyli kiepskiej jakości dźwięku. Cały koncert słucha i ogląda się z wielką przyjemnością. Album został wydany w dwóch wersjach: jako samo DVD i tzw. Limited Edition z dodatkowymi dwoma krążkami CD zawierającymi zapis audio tego koncertu (całość z DVD). Polecam wszystkim szczególnie tę drugą wersję.

/Janusz Stępień, Warszawa/

__________________________________________________

Koncert wspaniały jeśli chodzi o zawartość muzyczną. Nie byłem na nim, ale dzień wcześniej widziałem Pendragon na koncercie w Warszawie. Zastanawiam się jednak, jak można było zapis tak doskonałego koncertu spieprzyć takim nędznym obrazem?! To wygląda jak nadmiernie skompresowany DivX!

/Wiesiek/
 






















 
 
 
PENDRAGON
And Now Everybody To The Stage (DVD+2CD limited edition)
DVD 103.89 zł