RockSerwis.FM
/ftp/2/91/[573531]_159565.jpg
Pale Communion
 
średni czas realizacji: od 2 do 60 dni 
 
25.08.2014
CD 52.89 zł
 
 
 
 
1. Eternal Rains Will Come 6:43
2. Cusp Of Eternity 5:37
3. Moon Above, Sun Below 10:53
4. Elysian Woes 4:48
5. Goblin 4:35
6. River 7:33
7. Voice Of Treason 8:00
8. Faith In Others 7:41
 
Mikael Akerfeldt - vocals, guitar
Fredrik Akesson - guitar
Joakim Svalberg - piano, keyboard
Martín Méndez - bass guitar
Martin Axenrot - drums, percussion

Mixing: Steven Wilson
Cover art: Travis Smith
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • ANATHEMA
    Distant Satellites

  • LUNATIC SOUL
    Walking On A Flashlight Beam (CD+DVD) (digipak)

  • RIVERSIDE
    Anno Domini High Definition (CD+DVD limited edition) (digipak)

  • AIRBAG
    All Rights Removed

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    4 1/2 (digipak)

  • OPETH
    Heritage

  • AIRBAG
    Identity

  • RIVERSIDE
    Shrine Of New Generation Slaves (2CD mediabook)

  • OPETH
    Sorceress (2CD limited edition)

  • LUNATIC SOUL
    Lunatic Soul (digipak)

  • WILSON, STEVEN
    To The Bone

  • BLACKFIELD
    V (digipak)

  • AIRBAG
    The Greatest Show On Earth

  • IQ
    The Road Of Bones (2CD) (digipak)

  • RIVERSIDE
    Love, Fear And The Time Machine (2CD mediabook)
 
 

Kolektywnie stworzone arcydzieło, wysublimowana dźwiękowa maestria, nagrana w studiu, w którym powstały legendarne płyty lat 70. Oto skrócona wizytówka zespołu, który na nowo definiuje pojęcie muzyki metalowej i progresywnej, szwedzkiego Opeth.

"Pale Communion" - tak Mikael Akerfeldt, lider, wokalista i gitarzysta Opeth, zatytułował następcę fantastycznego albumu "Heritage" z 2011 roku. 11 studyjny album grupy nagrano w legendarnych Rockfield Studios w Walii. Tam, gdzie powstały między innymi "Sad Wings Of Destiny" Judas Priest i "Sheer Heart Attack" Queen. "Uwielbiam wiele płyt, które tam nagrano. Wybór tego miejsca jest naszym hołdem dla muzyki z lat 70. Poza tym Rockfield było wolne, tanie, a na dodatek gotowali nam tam obiady!" - ekscytuje się Mikael. Pomogło też, że studio jest na odludziu i nic Szwedom nie przeszkadzało w pracy. Rezultat to osiem melodyjnych i mocno zróżnicowanych utworów, w dużym stopniu nieprzewidywalnych. Wśród nich znajdziemy choćby "Goblin", dla którego inspiracją była legendarna włoska grupa znana z soundtracków do horrorów Daria Argento.

Za produkcję płyty odpowiada Mikael, za miksy jego przyjaciel Steven Wilson (Porcupine Tree). Coś więcej o zawartości? Proszę bardzo! "Chciałem nagrać bardziej melodyjną płytę. Więcej jest na niej mocnych melodii wokalnych. Do tego cały czas dążyłem w studiu" - mówi lider Opeth. Album to pokaz mistrzowskiej klasy wspaniałego zespołu.

 
 

RECENZJE

Wydawnictwo zawiera niespełna godzinę muzyki, na którą składa się osiem kompozycji. Nagranie pierwsze to "Eternal Rains Will Come" - kawalkada klawiszowych i perkusyjnych zagrywek przez pierwsze kilkadziesiąt sekund dynamicznie rozbrzmiewa z głośników, po niej następuje wyciszenie i harmonijna, bardzo subtelna kontynuacja w dalszej części kompozycji, poparta odpowiednim wokalem i intrygującą aranżacją. Utwór "Cusp Of Etrnity", który mogliśmy usłyszeć już na początku czerwca, jest jeszcze bardziej podkreślony ostrymi gitarowymi zagrywkami i pulsującym rytmem. Niesie ze sobą namiastkę dawnego, energicznego, progresywno-metalowego brzmienia, od którego zespół Opeth powoli się odwraca. Dźwiękowa różnorodność, zmiany tempa, nastroju i ciekawe, rozbudowane brzmienie - to wszystko niesie ze sobą nagranie "Moon Above, Sun Below". Oczywiście partie gitary uwodzą nas na równi z wokalami Akerfeldta. Pod koniec tego nagrania ocieramy się jeszcze o tajemnicze dźwięki, a całość kończy się bardzo przyjemnym melodyjnym akcentem i dźwiękami fortepianu. To, co zabrzmi w następnej kompozycji, to mistyczne muzyczne cudeńko, od którego nie sposób się oderwać. Taka jest kompozycja "Elysian Woes" – uduchowiony śpiew, akustyczna gitara i klawisze sprawiają, że toniemy w tej delikatnej opethowskiej melancholii. Szkoda, że tak szybko się kończy... Następne kilka minut spędzimy wsłuchując się w instrumentalne nagranie "Goblin" – warto zatopić się w tych magicznych dźwiękach klawiszy, wszystko wykonane jakby z odrobiną "purpury" w tle. Za moment powracamy do melodyjnych i chwytliwych momentów tego krążka, czego dowodem jest utwór "River", będący ukłonem w stronę klasyki hard rocka, tutaj odpowiednio "stunningowanego". To prawdziwie rasowy kawałek. Powoli zbliżamy się do końca płyty. Emocje znów wzrastają wraz z początkiem utworu "Voices Of Treason", gdzie partie smyczków wraz z pozostałymi instrumentami otaczają nas niezwykle rozbudowanym brzmieniem. Niby to trochę przytłaczające nagranie, ale niepozbawione uroczego zaskakującego klimatu aż do ostatniej sekundy. Ta niebywała artystyczna doskonałość kontynuowana jest podczas utworu "Faith In Others". Imponująca jest, nie tylko w tym nagraniu, udzielająca się odbiorcy wrażliwość na tak misternie zagrane dźwięki, z którymi naprawdę warto zintegrować się na bardzo, bardzo długo.

Można trochę ponarzekać, że na albumie "Pale Communion" aż za bardzo wyczuwa się obecność Stevena Wilsona, że brak jest ostrzejszego metalowego grania, ale mnie to nie przeszkadza. Muzycy z grupy Opeth potrafią nadal poszukiwać innych form głębszego muzycznego wyrazu i zaimponować słuchaczowi tak zgranym i ambitnym materiałem. Symfoniczne aranżacje, charakterystyczne partie gitar i ukłon w stronę dziedzictwa rocka progresywnego kończą w tak piękny sposób ten najnowszy album, który moim zdaniem już w dniu premiery skazany jest na bardzo duży sukces.

Warto delektować się tak interesującym albumem jego instrumentalno-wokalną zawartością która niesie ze sobą niebywałe muzyczne emocje czego doświadczamy wielokrotnie powracając do powtórnego odkrywania delikatnych jak i ostrzejszych akcentów zawartych na płycie "Pale Communion".

/Andrzej Barwicki/
 
 
 
 
OPETH
Pale Communion
CD 52.89 zł