RockSerwis.FM
/ftp/6/186/[536762]_Black_Sabbath_13.jpg
13 (2CD limited deluxe edition)
 
średni czas realizacji: od 2 do 60 dni 
 
11.06.2013
CD 67.89 zł
 
 
 
 
CD 1:
 
1. End Of The Beginning 8:07
2. God Is Dead? 8:54
3. Loner 5:06
4. Zeitgeist 4:28
5. Age Of Reason 7:02
6. Live Forever 4:49
7. Damaged Soul 7:43
8. Dear Father 7:06
.
 
CD 2:
 
1. Methademic 5:58
2. Peace Of Mind 3:41
3. Pariah 5:34
 
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • RIVERSIDE
    Reality Dream Trilogy (6CD) (digipak)

  • RIVERSIDE
    Love, Fear And The Time Machine (2CD mediabook)

  • RIVERSIDE
    Shrine Of New Generation Slaves (2CD mediabook)

  • SBB
    Za lini? horyzontu

  • KING CRIMSON
    In The Court Of The Crimson King (40th anniversary edition) (CD+DVDA) (digipak)

  • AIRBAG
    All Rights Removed

  • KING CRIMSON
    Red (40th anniversary edition) (CD+DVDA) (digipak)

  • AIRBAG
    Identity

  • RIVERSIDE
    Second Life Syndrome

  • RUSH
    Clockwork Angels

  • RIVERSIDE
    Anno Domini High Definition (CD+DVD limited edition) (digipak)

  • KING CRIMSON
    Lizard (40th anniversary edition) (CD+DVDA) (digipak)

  • KING CRIMSON
    In The Wake Of Poseidon (40th anniversary edition) (CD+DVDA) (digipak)

  • LUNATIC SOUL
    Impressions

  • KING CRIMSON
    Islands (40th anniversary edition) (CD+DVDA) (digipak)
 
 

Znakomity powrót jednego z najbardziej wpływowych zespołów wszech czasów! Wielka muzyczna niespodzianka, na którą fani czekali od 35 lat. To pierwszy pełny studyjny album Black Sabbath nagrany w starym składzie - tak, tak z Ozzym Osbourne'em - od czasu "Never Say Die" z 1978r. Z przyczyn kontraktowych w studiu nie pojawił się co prawda Bill Ward, ale dzielnie zastąpił go Brad Wilk z Rage Againt The Machine.

"Przewinąć przyszłość do przeszłości" - tak śpiewa Ozzy w pierwszym utworze i w istocie jest to wielki powrót do wielkiej przeszłości. W przeciwieństwie do innych zespołów, które spotykały się po latach w pierwszym składzie i opowiadały o podbijaniu nowych muzycznych terytoriów, członkowie Black Sabbath nie zamierzają przekraczać żadnych nowych granic ani wyprawiać się na nieznane muzyczne obszary. Amerykański superproducent Rick Rubin zachęcił ich, by wrócili do korzeni i wyobrazili sobie, że "13" (tak naprawdę 19 album w dorobku grupy) jest następcą przełomowego "Paranoid" z 1970r. Potężne heavyrockowe brzmienie tego albumu i mroczne teksty przyczyniły się do powstania całego nowego gatunku muzyki. Rubin ustawił w studiu stare wzmacniacze i nalegał, by wszystkie nagrania zarejestrować na "setkę". Dzięki temu nieustannie zmieniające się epickie utwory takie jak choćby "Age of Reason", brzmią jeszcze bardziej imponująco. Geezer Butler wyjawił, że w studiu Rubin zachęcał ich, by zapomnieli o wszystkim, czego nauczyli się w ciągu 43 lat działalności na scenie muzycznej i powiedział, że gdyby album "13" ukazał się w 1972r. publiczność na pewno by go pokochała.

Album kończy się odgłosami burzy i biciem dzwonu, tak jak zaczynał się debiut "Black Sabbath", co zdaje się zamykać pewien krąg. W przeciwieństwie do innych gwiazd, które szczycą się tym, że nowa płyta jest najlepsza w ich dotychczasowej karierze, Ozzy Osbourne wypowiedział się bardziej realistycznie. Chciał zamknąć swoją nagraniową karierę z Black Sabbath "jak należy", gdyż albumu "Never Say Die" nie był nawet w stanie skończyć.

Dwupłytowa limitowana wersja deluxe zawiera trzy dodatkowe nagrania.

 
 

RECENZJE

Jak na nowej płycie brzmi ten klasyczny, a zarazem kultowy dla wielu słuchaczy i muzyków wzór ciężkiego rockowego grania? Pierwsze nagranie rozpoczynające muzyczną sabbatową ucztę to "End Of The Beginning".

Rozpoczyna się powoli, by z czasem nabrać rozmachu. Mocniejsze i szybsze gitarowe riffy oraz perkusja wciskają słuchacza w fotel, a dodatkowe solo na gitarze składa się na ekscytujący wstęp. Kolejna kompozycja, "God Is Dead", znana jest już słuchaczom, gdyż, jak już wcześniej wspominałem, ukazała się w kwietniu na singlu zapowiadającym najnowszą płytę Black Sabbath. W trzecim nagraniu pt. "Loner" każdy, kto zna dobrze ten zespół, rozpozna brzmienie, od pierwszej chwili kojarzące się z ich pierwszymi albumami. Panowe kroczą w nim tą samą rockową drogą, od której rozpoczęła się ich wielka kariera w latach 70., niejako kultywując tamte osiągnięcia. Od dziwnego śmiechu rozpoczyna się ballada "Zeitgeist", później brzmi akustyczna gitara, znany "caravanowy" motyw na perkusji i wspaniały wokal. To jeden z lepszych fragmentów albumu.

Po tylu latach członkom zespołu nie brakuje zapału i energii. Odgrywają oni swoje poszczególne kawałki, tworząc znakomite klasyczne i porywające swym rytmem oraz klimatem melodie, jak to ma miejsce w "Age Of Reason" i "Live Forever". Ciężkie gitarowe zagrywki, brzmienie basu, ukłon w stronę bluesa i niesamowita harmonia – to wszystko słyszymy w "Damaged Soul", a gitarowe solo dopełnia całości, od której dostajemy gęsiej skórki na całym ciele. Ostatnie nagranie, które znalazło się na podstawowym krążku to "Dear Father". Posiada ono znakomite, wręcz przebojowe uderzenie, mogące zadowolić zarówno starszych, jak i młodszych słuchaczy. Rockandrollowe tempo, którego nabiera to nagranie, porwie zapewne tłumy na ich koncertach i zakończy się burzą oklasków rozentuzjazmowanych fanów.

Na dodatkowym krążku znalazły się trzy bonusowe nagrania. "Methademic" rozpoczyna się spokojnie od dźwięków gitary akustycznej, by nagle uderzyć w słuchacza z całej siły charakterystycznymi sabbatowymi dźwiękami pełnymi gitarowych zagrywek i znakomitą, nie tylko w tym przypadku, linią basu. W kolejnych kompozycjach: "Peace Of Mind" i "Pariah" zespół podarował słuchaczom niezwykłą dawkę mocnych hardrockowych wrażeń. Teraz czas pokaże, czy jest to pożegnalna płyta, zawierająca w swym brzmieniu podsumowanie jego dotychczasowej muzycznej kariery. Myślę, że na tym etapie członkowie Black Sabbath nie musieli niczego udowadniać. Nagrali album, w którym jest niezwykła moc i radość z każdego kolejnego dnia, którym mogą się cieszyć i wyrażają to w swojej muzyce.

Ozzy Osbourne ze swym charakterystycznym wokalem, Tony Iommi na gitarze, która nie raz brzmiała już w naszych uszach dostarczając niezwykłych wrażeń i Geezer Butler na basie, tak wyraźnie słyszalnym na całym albumie - to ojcowie mocnego grania. Za sprawą producenta Ricka Rubina i Brada Wilka na perkusji nadal twardo stąpają po naszej planecie, będąc wiernymi swym tradycyjnym klimatom, które tak mocno zbliżyły do siebie fanów na całym świecie i za co są przez nich gloryfikowani. Zanosi się na to, że rok 2013 zapisze się głośnymi nutami wielkich powrotów prekursorów nieśmiertelnego nurtu tradycyjnego hardrockowego grania. Najnowsza płyta Black Sabbath - znakomita od początku do końca - wydaje się być tego potwierdzeniem. Warto też zwrócić uwagę na stronę techniczną nagranego materiału. Rick Rubin zarządził do nagrywania na "setkę" wszystkich muzyków jednocześnie, tak aby jak najbardziej zbliżyć ich grę do brzmień znanych z lat 70. I chyba udało mu się to osiągnąć.

Obowiązkowa płyta dla każdego fana hard rockowych dzwięków i to w jakim wydaniu

polecam

/Andrzej Barwicki/
 
 
 
 
BLACK SABBATH
13 (2CD limited deluxe edition)
CD 67.89 zł