RockSerwis.FM
/ftp/8/126/[450942]_131749.jpg
A Dramatic Turn Of Events
 
średni czas realizacji: od 2 do 60 dni 
 
9.09.2011
CD 58.89 zł
 
 
 
 
1. On The Backs Of Angels (Myung, Petrucci, Rudess) 8:42
2. Build Me Up, Break Me Down (Labrie, Myung, Petrucci, Rudess) 6:59
3. Lost Not Forgotten (Labrie, Myung, Petrucci, Rudess) 10:11
4. This Is The Life (Petrucci, Rudess) 6:57
5. Bridges In The Sky (Myung, Petrucci, Rudess) 11:01
6. Outcry (Myung, Petrucci, Rudess) 11:24
7. Far From Heaven (Labrie, Petrucci, Rudess) 3:56
8. Breaking All Illusions (Myung, Petrucci, Rudess) 12:25
9. Beneath The Surface (Petrucci) 5:26
 
James LaBrie - lead vocals
John Petrucci - guitars, backing vocals
Jordan Rudess - keyboards
John Myung - bass
Mike Mangini - drums, percussion
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • AIRBAG
    All Rights Removed

  • RIVERSIDE
    Anno Domini High Definition (CD+DVD limited edition) (digipak)

  • OPETH
    Heritage

  • AIRBAG
    Identity

  • LUNATIC SOUL
    Lunatic Soul (digipak)

  • DREAM THEATER
    Black Clouds & Silver Linings

  • DREAM THEATER
    Dream Theater

  • RAIN
    Cerulean Blue (gatefold cardboard sleeve)

  • QUIDAM
    Saiko (deluxe digibook limited edition)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. (digipak)

  • AMPLIFIER
    The Octopus (2CD)

  • RUSH
    Clockwork Angels

  • AIRBAG
    The Greatest Show On Earth

  • KING CRIMSON PROJEKCT, A
    A Scarcity Of Miracles

  • ANATHEMA
    Distant Satellites
 
 

Jedenasty studyjny album zespołu jest jednocześnie pierwszym nagranym bez współzałożyciela, znakomitego perkusisty Mike'a Portnoya, który odszedł jesienią 2010r. Zastąpił go Mike Mangini, znany m.in. z grup Extreme i Annihilator. Produkcją napisanych przez członków grupy utworów zajął się gitarzysta John Petrucci. Sesje nagraniowe odbywały się w większości w Nowym Jorku w Cove City Sound Studios. "Włożyliśmy serca i umysły w nagranie tego albumu. Wszystkie wydarzenia, które w ostatnim czasie nam się przytrafiły, mocno na nas wpłynęły i zmusiły, by zajrzeć wewnątrz siebie i nagrać najlepszą muzykę, jaką potrafimy", mówi klawiszowiec Jordan Rudess. "Odczuwam ekstazę, gdy słyszę, jaka płyta nam wyszła", dodaje wokalista James LaBrie. A wyszła naprawdę znakomita, jedna z najlepszych w dotychczasowej karierze zespołu.

 
 

RECENZJE

Tym razem aktorzy z "Dream Theater" (zwanym dalej pieszczotliwie Teatrzykiem) dali nudne przedstawienie. Muzyka omawianej płyty bogata jest w formę lecz uboga w treść. Dużo muzyki nie oznacza bynajmniej tego, że musi być ona miodem na uszy, nawet w wykonaniu mistrzów z Teatrzyku. James LaBrie wyśpiewywuje litanie tekstów, John Petrucci wygrywa od czasu do czasu przykładne pod względem precyzji legata, perkusista i basista nie próżnują, Jordan Rudess wydobywa dźwięki z wymyślnych syntezatorów, ale cóż z tego skoro kompozycje nie są zbyt interesujące. Właśnie to jest największym mankamentem najnowszego dzieła - brak ciekawszych i zapadających w ucho motywów melodycznych. Niektóre rozwiązania aranżacyjne rażą (np. nadużywanie brzmień chóru, miejscami ocierających się o kicz oraz quasi bliskowschodnie wstawki). Sporo tu niepotrzebnego patosu i nużących dłużyzn, wieje tu i ówdzie rutyną, która pozornie maskuje brak oryginalności kompozytorskiej. Może Teatrzyk powinien trochę poeksperymentować z bardziej zwartą formą muzyczną i krótszymi utworami, niektórym wykonawcom wyszło to na dobre (Yes, King Crimson). Dopiero przedostatnia kompozycja ("Breaking All Illusions") jest bardziej interesująca niż reszta, sporo tu się dzieje, ale i tak jest to zbiór patentów aranżacyjnych, do których Teatrzyk już przyzwyczaił słuchaczy. Za tą kompozycję i krótką solówkę Rudessa a la Keith Emerson w ostatniej kompozycji "Beneath The Surface", daję temu wydawnictwu dwie gwiazdki na pięć. Kto wie, czy Mike Portnoy nie miał racji sugerując dłuższą przerwę w twórczej aktywności zespołu - obyłoby się bez niepotrzebnej zmiany na stanowisku pałkera, a i muzyka byłaby może ciekawsza. Dla mnie najnowsze dzieło Teatrzyku obok ostatniej płyty grupy Yes ("Fly From Here") to największe, jak dotąd, rozczarowanie muzyczne tego roku. Najnudniejsza płyta Teatrzyku od czasu "Metropolis Pt.2 Scenes from a Memory".

/JWB/
 
 
 
 
DREAM THEATER
A Dramatic Turn Of Events
CD 58.89 zł