RockSerwis.FM
/ftp/5/151/[433559]_present.jpg
A Scarcity Of Miracles
 
średni czas realizacji: od 21 do 30 dni 
 
30.05.2011
CD 63.89 zł 47.99 zł
 
 
 
 
1. A Scarcity Of Miracles 7:27
2. The Price We Pay 4:49
3. Secrets 7:48
4. This House 8:37
5. The Other Man 5:59
6. The Light Of Day 9:02
 
Jakko M. Jakszyk - Guitars, Gu Zheng, Keyboards, Vocals
Robert Fripp - Guitars, Soundscapes
Mel Collins - Alto Saxophone, Soprano Saxophone, Flute
Tony Levin - Bass, Chapman Stick
Gavin Harrison - Drums, Percussion
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. (digipak)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    4 1/2 (digipak)

  • KING CRIMSON
    In The Court Of The Crimson King (30th Anniversary Edition)

  • KING CRIMSON
    In The Court Of The Crimson King (200 Gram super-heavyweight vinyl)

  • KING CRIMSON
    Live In Toronto - November 20th 2015 (2CD)

  • KULT
    Made In Poland

  • KING CRIMSON
    Live At The Orpheum 2014 (CD+DVD-A) (digipak)

  • KING CRIMSON
    Red (200 gram super-heavyweight vinyl)

  • WILSON, STEVEN
    The Raven That Refused To Sing (reissue) (digipak)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. (180 gram) (2LP)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. [blu-ray]

  • BLACKFIELD
    V (digipak)

  • KING CRIMSON
    Islands (30th Anniversary Edition)

  • ANATHEMA
    A Sort Of Homecoming (2CD+DVD-V) (media book)

  • KING CRIMSON
    Live At The Marquee, London, July 6th, 1969
 
 

Prawdziwa tegoroczna muzyczna bomba, z zarazem prawie nowa płyta KING CRIMSON!

Kiedy w lutym 2009r. doszło do spotkania Robert Frippa i Jakko Jakszyka, żaden z nich nie podejrzewał, że sesje gitarowych improwizacji zakończą się wydaniem albumu i to wydanego jako projekt King Crimson. Przyjazd saksofonisty i byłego członka KC Mela Collinsa dodał barw i wzbogacił nowe utwory. Skład grupy uzupełnili ostatecznie basista Tony Levin i Gavin Harrison, perkusista Porcupine Tree (obaj zasilili szeregi King Crimson w 2008r.), którzy nagrali swoje partie w swoich studiach. I tak coś, co zaczęło się jako prosta wymiana muzycznych pomysłów, przerodziło się w album pełen znakomitych utworów, które odkrywają coś nowego przy każdym kolejnym przesłuchaniu, czego zresztą można się spodziewać po muzykach tego kalibru. To bogaty brzmieniowo zbiór zaskakująco przystępnych kompozycji, które są jednocześnie bardzo intymne i pełne rozmachu i na pewno znajdą drogę do serc słuchaczy, których nigdy nie podejrzewano by o "karmazynowe" inklinacje. Wszystko to jest oczywiście zasługą znakomitych muzyków, a sam Robert Fripp przyznał, że jest to jego ulubiony album spośród tych, do których powstania znacząco się przyczynił. Kryje bowiem w sobie gen Crimson, choć trudno go uznać za typowe wydawnictwo KC.

Wcześniejsze rocznicowe wydawnictwa King Crimson zostały bardzo ciepło przyjęte zarówno przez krytyków jak i publiczność, a zainteresowanie kompozycjami grupy stale rośnie, co przekłada się na ich wykorzystanie przy różnych okazjach. Zrobił to Kanye West na singlu "Power", a w 2010r. Robert Fripp zagrał gościnnie w utworze "Super Heathen Child" grupy Grinderman. Covery utworów King Crimson pojawiły się na ostatnich wydawnictwach artystów tak różnych jak wokalista jazzowy Kurt Elling i folkowa grupa The Unthanks.

 
 

RECENZJE

Kompletnie nie mogę się zgodzić z Państwa recenzją dotyczącą tej płyty. Pozwalam sobie zatem przesłać mój tekst na temat tego albumu:

Niepokojące są ostatnie doniesienia prasowe na temat tej płyty. Gdzie nie zerknąć, tam same pochwały. Pojawiają się nawet głosy jakoby była to wręcz nowa płyta King Crimson. Sam Fripp dolewa tylko oliwy do ognia. Wykorzystanie w tytule słów King Crimson ProjeKct może niejednemu zgłodniałemu fanowi zawrócić w głowie. Okładka też jakby znajoma. PJ Crook w typowej odsłonie. Do tego wszystkiego dochodzi skład. Nazwiska, prócz jednego, nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Zawartość muzyczna płyty również nie pozostawia żadnych wątpliwości. Omawiany album elegancko wpisuje się w stylistykę epigonów rocka progresywnego. Możemy tutaj wyróżnić dwóch bohaterów, których spotkanie doprowadza do tragedii. Pierwszym protagonistą jest Jakko Jakszyk znany przede wszystkim jako wokalna podpora zespołu 21st Century Schizoid Band. Jego śpiew przywodzi na myśl poprockowy koszmar. Jakszyk dysponuje głosem nawet nie bezbarwnym, co przede wszystkim irytującym. A dzielnie wtóruje mu drugi bohater, saksofonista Mel Collins, jakby nie było, sprawdzony muzyk. Collins zawodzi właściwie na całej długości płyty. Gdzie ta dawna kąśliwość, inteligencja muzyczna, wrażliwość, którą muzyk prezentował choćby na płycie „Islands”? Partie Collinsa w całości można określić jako smooth jazzowe w najgorszym z możliwych wydań. Na tym tle Fripp serwuje swoje soundscape’owe chmurki. Nie zmieniają one charakteru utworów, bo przy intensywności wokalu oraz saksofonu są właściwie elementem tła. Bohaterowie drugiego planu niestety nie są w stanie uratować tej płyty. Sekcja rytmiczna w składzie Gavin Harrison i Tony Levin sekunduje tylko tej tragedii, która się rozgrywa na naszych uszach.

Można też zapytać o słowo ProjeKct. Dlaczego je wykorzystano? Do tej pory było ono zarezerwowane dla trudniejszego oblicza King Crimson, a tutaj jesteśmy na antypodach muzyki ambitnej. Płyta „A Scarity of Miracles - A King Crimson ProjeKct” jest rozczarowaniem, ale forma w jakiej ją podano jest dla mnie zwyczajnym nadużyciem.

W związku z tym bardzo zaskakuje mnie pozytywna recepcja płyty. Skąd bierze się ten entuzjazm? Czy możliwe jest takie zaślepienie, które nie pozwala zauważyć, że król jest nagi? Spełnienie marzeń okazało się koszmarem. Tak trudno się z tym pogodzić?

Kwestionariusz:

1. Najlepszy moment: Cofam się do 2003 roku. Włączam „The Power To Believe” ostatni studyjny album King Crimson. Piękne zwieńczenie kariery tego zespołu.

2. Najgorszy moment: Fraza King Crimson ProjeKct na okładce tej płyty. Bluźnierstwo.

3. Analogia z innymi elementami kultury: Nowy serial na Polsacie. Tematyka: miłość, rodzina, mała wiejska siłownia, bankrutujący sklep muzyczny. Występuje też ksiądz.

4. Skojarzenia muzyczne: Neo prog rock. Neo neo prog rock. I prog rock z ostatniego dziesięciolecia.

5. Kontekst. Robert Fripp, jeden z największych nowatorów muzyki rockowej w takim kontekście wydaje się nieporozumieniem. Okrutny żart.

6. Ciekawostka. Jakszyk występował kiedyś w zespole 21st Century Schizoid Band. Był to zespół grający przeróbki utworów King Crimson z czterech pierwszych płyt. Prócz Jakszyka składu dopełniali oryginalni muzycy tego zespołu.

7. Na dokładkę okładka. Stylistyka zaproponowana przez PJ Crook jest natychmiast rozpoznawalna. I jako jedyna ma coś wspólnego z dorobkiem King Crimson.

/Bartosz Leśniewski/

__________________________________________________________________________

Tak naprawdę jest to krótka polemika z recejnzją rozżalonego fana King Crimson powyżej. Skąd pozytywne recenzje w prasie i innych mediach? Coż, najprostszym wyjaśnieniem mogłoby być takie: płyta się po prostu podoba! Fani King Crimson należą do ciekawego gatunku bardzo czasami hermetycznych słuchaczy. Coś co nie brzmi już jak muzyczny łamaniec przez 3/4 płyty określają jako bluźnierstwo i są skłonni palić domowy ołtarzyk. A przecież to, co tak bardzo w King Crismon kochają i co zawsze było domeną tego zespołu - bezkompromisowość i poszukiwanie - jest na tej płycie obecne! A że nie jest tak “wymagające” jak poprzednie pozycje… czy musi? Czy muzycy tworzący King Crimson są w jakikolwiek sposób zobligowani wobec fanów czy kogokolwiek innego, by grać tak a nie inaczej? A może właśnie chcieli stworzyć coś pełnego pięknych płynących melodii, coś gdzie trochę frippowego ognia będzie fajnie kontrastowało z ambientowym chłodem klimatu spod znaku No-Man czy Davida Sylviana. Mają do tego stuprocentowe prawo, tak samo jak mają prawo powiedzieć: nowe wcielenie King Crimson właśnie tak brzmi. Jeśli ktoś jest rozżalony, że nie otrzymał "Larks Tongues in Aspic, Part XIV", proszę zamknąć się w szafie ze swoją kopią "In The Court of The Crimson King", przyjąć minę wziętą wprost z okładki i pozwolić innym cieszyć się nową odsłoną zespołu. King Crimson dalej szuka, dalej eksploruje i tworzy coś zupełnie nowego. Ja jestem za.

/Michał Florczak/
 
 
 
 
KING CRIMSON PROJEKCT, A
A Scarcity Of Miracles
CD 63.89 zł 47.99 zł