RockSerwis.FM
/ftp/7/194/[411330]_TOF_sleeve_design.jpg
The Opening Farewell: Live At The Catalyst
 
wysyłka w ciągu: 24h 
 
29.11.2010
DVD 110.89 zł 83.99 zł
 
 
artykuł dostępny "od ręki"
 
1. Lady Fantasy
 
2. Unevensong
 
3. Hymn To Her
 
4. Echoes
 
5. Stationary Traveller
 
6. Drafted
 
7. Rhayader
 
8. Rhayader Goes To Town
 
9. Lunar Sea
 
10. Another Night
 
11. Ice
 
12. Spirit Of The Water
 
13. Slow Yourself Down
 
14. Mother Road
 
15. For Today
 
 
Colin Bass - Bass, Vocals
Andy Latimer - Guitars, Flutes, Vocals
Tom Brislin - Keyboards
Dennis Clement - Drums



Region: All regions
Aspect ratio: 4:3
Audio: Dolby stereo 2.0
Duration: 120 min.
 

Klienci, którzy kupili ten artykuł, wybrali też:


  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. (digipak)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    4 1/2 (digipak)

  • CAMEL
    In From The Cold - Live In London 2013

  • KING CRIMSON
    Live In Toronto - November 20th 2015 (2CD)

  • AIRBAG
    All Rights Removed

  • KING CRIMSON
    In The Court Of The Crimson King (30th Anniversary Edition)

  • CAMEL
    Harbour Of Tears

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    Hand. Cannot. Erase. [blu-ray]

  • AIRBAG
    Identity

  • WILSON, STEVEN
    Transience (sleevepack)

  • CAMEL
    Ichigo Ichie - Live In Japan 2016

  • KING CRIMSON
    In The Court Of The Crimson King (200 Gram super-heavyweight vinyl)

  • CAMEL
    Total Pressure (Live In Concert 1984)

  • KING CRIMSON
    Radical Action To Unseat The Hold Of Monkey Mind (BD+3CD)

  • WILSON, STEVEN (PORCUPINE TREE)
    4 1/2 [blu-ray]
 
 

Długo oczekiwane, najnowsze DVD grupy zawiera materiał zarejestrowany w 2003r. w czasie jednego z koncertów pożegnalnej trasy formacji w klubie Catalyst w Santa Cruz (Kalifornia). W jego programie znalazły się m. in. utwory "Lady Fantasy", "Stationary Traveller", "Rhayader", "Rhayader Goes To Town" i "Spirit of the Water". To w sumie blisko 2 godziny wspaniałej muzyki opracowanej w studiu przez Andy'ego Latimera i Denisa Clementa. Wspaniały prezent dla fanów zespołu, tym bardziej, iż w związku z późniejszą długotrwałą chorobą lidera, nie widomo czy doczekamy się jeszcze nowych nagrań czy to studyjnych czy koncertowych Camel.

 
 

RECENZJE

Koncert zaczyna się nietypowo "Lady Fantasy" – nie jestem Camel’owym ekspertem, ale te koncerty na których byłem (dwa: w 1997 i bodajże 2000 roku) i te których słuchałem zazwyczaj kończyły się tym utworem J. Potem jest już tylko lepiej. Zestaw utworów usatysfakcjonuje wielu słuchaczy. Fani mogą czuć pewien niedostatek – w końcu to była pożegnalna trasa koncertowa L. Miejmy nadzieję, że po radosnej wieści o powrocie Andy Latimer’a do zdrowia usłyszymy jeszcze nowe kompozycje CAMEL?! Dźwięk jest całkiem przyzwoity (dlaczego tylko stereo?) – zwłaszcza gdy Wasze odtwarzacze podłączycie kablami analogowymi do amplituner’ów. Najsłabszym ogniwem jest obraz rodem jak z czasów VHS! Najlepiej po prostu zamknąć oczy i wsłuchać się w ten koncert (na scenie za wiele się nie dzieje). Dla "Wielbłądzich" słuchaczy pozycja obowiązkowa!

/supmario/

__________________________________________________________________________

Zaczyna się niepokojaco. Mała scena w przecietnym klubie, zero scenografii, standartowy zestaw klamotów. Panowie pojawiaja sie na scenie wygladajac na zaspanych turystów, w wygniecionych ciuchach i jakby tak bez przekonania. Pomyślałem, że ostatnio nie mam szczęścia i znowu wtopiłem kasę (nie małą) w mało satysfakcjonujace przedsiewzięcie. Panowie rozpoczynają "Lady fantasy" i poczułem, że chyba bedzie dobrze. Zaskakująco sprawni muzycy drugiego planu (klawisze, perkusja), urokliwie "wyluzowany" Colin Bass i ten jedyny i niepowtarzalny Andy Latimer. Patrząc na jego twarz (upływ czasu i problemy widać. ze tak powiem, jak na dłoni) i słuchając wydobywanych dzwieków nie moge oderwać wzroku i uszu. Ten facet pwinien być na pomnikach, a nie szarpać się z tzw. real life gdzieś tam na kalifornijskim ranczo. Po "Stationary Traveller", "Ice" czy finalnym "For today" nie ma watpliwości że LATIMER to mistrz progresywnej MELODII. Zapis wyjatkowej emocjonalności, osobowości i charyzmy MISTRZA. Od dawna nie siedziałem przed TV przez 2 godziny bez wykorzystania opcji: przesuń dalej. Ten koncert udowadnia że ten cały rock'n'roll ma jeszcze sens choć wielcy szołbiznesu od lat staraja sie wmówić nam że bekajacy facet ze złotymi wisiorami na wszystkim to PRZYSZŁOŚĆ muzyki. Ten koncert utwierdza mnie w przekonaniu że wolę PRZESZŁOŚĆ pisaną gitarą ANDY LATIMERA.

Serdecznie Pozdrawiam

/Arkadiusz Kozłowski / Poznań/
 
 
 
 
CAMEL
The Opening Farewell: Live At The Catalyst
DVD 110.89 zł 83.99 zł